Czy to wszystko ma tak duże znaczenie?

Oczywiście, że ma!!

Pytanie tylko czy faktycznie ma tak duże znaczenie dla Ciebie tu i teraz?
Dobra, ale o czym ja w ogóle piszę?

Mam na myśli trening, aktywność fizyczną i te wszystkie rady, które słyszałaś/eś przez lata.

I większość z nich ma sens, ale dopiero na pewnym etapie zaawansowania – na początku drogi z regularnymi ćwiczeniami mogą być przeszkodami.

Z reguły jak już coś robimy to chcemy to robić sensownie, jak najlepiej – im więcej jest wymagań, żeby dana rzecz miała sens – tym wyższy próg wejścia, tym trudniej jest spełnić wszystkie i po krótkim czasie widzimy, że nie jesteśmy w stanie dać z siebie nie tylko 100%, ale też 70 czy 60.

Na początku, najlepsze efekty osiągamy za pomocą najprostszych rozwiązań, nie potrzebujemy specjalistycznych treningów, najlepszych ćwiczeń, skomplikowanych technicznie sprzętów.
Potrzebujemy regularnie ćwiczyć – czy to w domu, czy na siłowni – ważne, żebyśmy znaleźli to miejsce, które nas motywuje.

Regularność

Tak naprawdę to właśnie ona jest kluczem.
Najważniejsze to ustalić sobie cel i zaplanować do niego drogę.

Potem zostaje nam już „tylko” przejście całej tej drogi – ale to ten element tak naprawdę jest najbardziej istotny.

Dobranie indywidualnego treningu to najważniejszy element – ale na początku drogi z ćwiczeniami same ćwiczenia, rozkład serii, powtórzenia, czas przerwy mają dużo mniejsze znaczenie niż regularne ćwiczenia.

Dlatego tak ważne jest, żeby dobrać optymalny trening, który umożliwi nam regenerację, po którym nie będziemy czuli zakwasów przez tydzień i będziemy mogli wykonać kolejny następnego dnia, lub 2-3 dni później.


Autoregulacja

Żeby odpowiednio dobierać obciążenia do danego treningu zawsze stosuję autoregulację. Wymaga to wypracowania wyczucia obciążenia i świadomości naszych możliwości, ale warto pracować nad tym od samego początku, zamiast sztywno dążyć za przepisanymi obciążeniami.

Korzystam ze skali RPE, która ułatwia dobranie obciążenia tak, żebyśmy nie zmęczyli zanadto układu nerwowego, ale wykonali jak najwięcej sensownych powtórzeń w każdej serii.

Dzięki temu nie będziemy przemęczać się treningami, łatwiej będzie nam się regenerować, dzięki czemu nie stracimy tak szybko motywacji do ćwiczeń.

Czasem, jak masz gorszy dzień, możesz zrobić mniej powtórzeń tym samym ciężarem albo po prostu wziąć mniejsze obciążenie – trening nadal będzie miał sens, a ryzyko urazu czy przeciążenia będzie dużo mniejsze.

Zawsze pod uwagę musimy brać więcej czynników niż tylko zaplanowane obciążenie.
Jeśli ostatnio czuję się słabiej, mam mniej energii, nie wysypiam się to nie mogę kontynuować treningu tak jak w okresie górki – kiedy czułem się dużo lepiej i byłem ewidentnie silniejszy.

W tym pomaga nam skala RPE (Rate of Perceived Exertion), czyli skala subiektywnego zmęczenia. Do tego możemy dołożyć skalę RIR (Repetitions In Reserve – powtórzenia w zapasie), które razem z RPE pomoże nam określić nasz potencjał danego dnia.

Więcej o autoregulacji dowiesz się z mojego podcastu:

Dodaj komentarz